• Wpisów:10
  • Średnio co: 133 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:42
  • Licznik odwiedzin:4 122 / 1464 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej, hej, piękności wy moje ; )
Przepraszam za zastój, tak wyszło.
**************
Wczoraj:
-napad
-mia

Nie wiem ile kalorii pochłonęłam i ile z tego zwymiotowałam. Nieważne.
**************

Dziś:
Bilans:
-2 kawy może jeszcze jedną wypiję...)
-1 guma do żucia
-2 tabletki apselanu (zamiennik sudafedu)
-woda
-gryz drożdżówki (dosłownie)

Wzięłam też sphagetti, ale tylko pogryzłam i wypluwałam.
Razem <20 kcal

Ćwiczenia:
-ok. godzinny marsz 6-7km/h
-rozciąganie

Mam powera po tabletkach, więc mam zamiar poćwiczyć trochę ; )
****************
Chciałam Wam podziękować za te wszystkie komentarze, za wsparcie w walce z kilogramami, za zrozumienie itd.... Bardzo mnie to motywuje, gdy widzę "świetny bilans!" , "oby tak dalej" itp ; )
Jesteście kochane ;*
*****************

Komenty typu "uważaj z tym" itp.... Dzięki za troskę, ale dla mnie chwilowo bycie chudą jest ważniejsze od zdrowia. Jestem świadoma wszelkich konsekwencji, jednak podjęłam decyzję i tymi komentarzami niczego nie zmienicie.


P.S:wczoraj waga pokazała 50,2 *.* Omg, nareszcie ! ; )
To trzymajcie się, zedytuję wpis jeśli poćwiczę, lub dodam info w następnym. Chudego wieczoru życzę, postaram się podrzucić jakieś thinpo na dobranoc ;* Baj ; )
  • awatar rosesvensonn: Jejku, piekielnie dobre bilanse <3 Dodaje do obserwowanych.
  • awatar skinny beauty: Skąd ja to znam... chyba dla większości dziewczyn to jest najważniejsze. I masz rację, nikt nie powinien pisać Ci ,,uważaj" sama dobrze wiesz co robić by być szczęśliwą.
  • awatar Drugs And Smile :): wiem jak to jest dążyć do celu, żeby tylko schudnąć nic innego sie nie liczy. mam podobnie jak Ty, choć już nie mam napadów, przynajmniej na razie, mam często takie dni że nie mam na nic ochoty nic nie chce jeść.. mam nadzieję że mi także uda sie szybko osiągnąć swoją wymarzoną wagę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
A więc moje kochane dziś pierwszy od dawna dzień, który uważam za udany : )

Bilans:
-2 kawy (4 kcal)
-3 gumy do żucia (ok.3 kcal)
-biały kit kat (215 kcal)

razem: ok. 222 kcal/250 kcal

***************
ruch/ćwiczenia:
-ok. 5,5 km w tempie ok. 7 km/h : )
-skrętoskłony *50
- brzuszki (skośne) *40
-rowerek 10 minut
i jeszcze parę innych ; )

Jest ok. Co prawda mogłam sobie odpuścić kit-kata,ale nie jestem o niego na siebie zła : )

jestem padnięta, mykam piękności moje, chudych snów ;*
  • awatar Gość: Świetny bilans, kit-katem się nie przejmuj ;3 naprawdę zajebiście. Ja mogę powiedzieć, zaczynam i byłabym wdzięczna za jakieś motylkowe wsparcie - http://born-to-be-more-beautiful.blogspot.com/ c:
  • awatar mynewskin: Ale malutko :)
  • awatar fatlonelygirl: Nie ! Nie Nie nie ma sie co strzec nie słuchaj tych super rad. Jak masz ochote to zjedz jednego, jak bedziesz sobie bez przerwy czegoś odmawiać coś typu *100 dni bez słodyczy to zbierze Ci sie taki napad że nie bedziesz umiała do tylu liczyć. Świetny bilans ale przy aktywności polecałabym Ci więcej białka chociażby jogurt naturalny. Poprawi Ci sie metabolizm i szybciej sie zregenerujesz. Tak 3maj :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
No cóż... Niewątpliwie Mia ostatnio jest u mnie częstym gościem, już któryś raz dostałam napadu i zwymiotowałam.
Pierwszy miesiąc był ok, ostatnio jest gorzej. Nie wiem czy to stres, czy po prostu zbyt mało motywacji i silnej woli... Ale koniec z tym! To z Aną miałam się przyjaźnić, nie z Mią. Muszę po prostu wziąć się w garść. Wydrukowałam sobie tabelki, muszę zrobić sobie nawyk uzupełniania ich. ponad to muszę się zmobilizować do liczenia kalorii i wrzucania bilansów również tutaj. W końcu schudłam już parę kg, nie mogę teraz przez lenistwo tego zawalić, tym bardziej, że potrzebuję na październik naprawdę ładnego ciałka...


Tak, dziś jeszcze tak na pół gwizdka, od jutra mimo że rodzice na 100% wcisną mi obiad zaczynam trzymać się danej liczby kalorii dziennie, nie mogę nawalić.
Czerwona bransoletka na prawej ręce...Niech mnie strzeże od pokus.


A Wy macie napady? Jak z nimi walczycie?
  • awatar Waiting For Perfection: No cóż..Żegnaj Mia witaj ano..Świetnie,że chcesz z Mią skończyć..Wiadomo..lepiej mieć kontrole niż jej brak i wymiotować.. ;/ Życze Ci powodzenia aby wszystko było po Twojej myśli :] Na początku wiadomo 3 posiłki dziennie małe śniadanko tak samo obiad i kolacja potem np. za 2tyg. 2 posiłki sniadanie i obiad..ptoem zostan już tylko przy obiedzie ^^ Przywykniesz do małych porcji i obejdzie się bez napau ^^ :] co do napadów..to mam je..przewaznie po nich wymiotuje a następnie ćwicze żeby spalić kalorie :] Powodzenia^^ i życze wygranej z Mią :]
  • awatar Gość: Co do drożdżówki to nie rozpaczaj, tylko wlicz ją do bilansu. Organizm nie rozpoznaje co jesz, tylko wartości odżywcze, tłuszcze, białka itd. Przede wszystkim pamiętaj że od niej nie przytyjesz od razu. Walcz z mią.
  • awatar mydreamisthin: ja też największe wsparcie mam od Niego.. no,ale jakoś trzeba sobie radzić :) na szczęście skype,facebook itp nam to ułatwią :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Jednego dnia zawaliłam. Cóż, bywa.
Drugiego chciałam zjeść tylko kawałeczek tortu, to jak na cały dzień żadna tragedia. Ale stało się to, czego zawsze się boję-napad.Zupa, kanapka, czekolada, ptasie mleczko, cola...
Chciałam zwymiotować, ale usłyszeliby, jeszcze zaczęli obserwować...Chciałam poćwiczyć,ale oczy mi się kleiły i zasnęłam przed 23.To moja wina, powinnam pić więcej kawy-miałabym mniejszy apetyt i nie zasnęłaby tak wcześnie.Całą noc bolał mnie brzuch, czułam ten ciężar pochłoniętych kcal. Co chwilę się budziłam, miałam koszmary...
Dziś muszę odpokutować, wiem,że Ana jest zła. W końcu ją zawiodłam... Ale mam nadzieję,że mnie nie zostawi. Żałuję, chcę to wszystko naprawić... Nie może mnie zostawić.

A jak u Was? Zastanawiam się co Was nabardziej motywuje? Macie swoje sposoby na trwanie przy Anie?
  • awatar Anaya: Popatrz na ludzi dookoła. Wszyscy grubi. Też chcesz taka być? Słaba? Ulegająca pokusom? Pomyśl
  • awatar Gość: Bez komentarza. Organizm zamiast się oczyszczać, tonie w toksynach, bo albo nie jesz nic, albo wrzucasz w siebie same niezdrowe rzeczy... :/
  • awatar enjoyyourself: dziewczyny mają rację lepiej wgl nie zaczynać bo to się zawsze żle kończy:( nie przejmuj się każdy ma czasem zły dzień ważne żeby sie nie poddawać :**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej : )
Wreszcie się do tego zabrałam i zrobiłam bloga, jak wynika z tytułu-dotyczący Any, a dokładniej propagowania stylu życia z Aną. Wszystkie dziewczyny(zarówno początkujące jak i obeznane w temacie) zapraszam.

Co na blogu:
-moje bilanse
-trochę teorii o Pro Anie itp
-DUUUŻO THINSPIRACJI

Mam nadzieję,że będziecie tworzyć tego bloga razem ze mną, wspierajmy się w dążeniu do ideału : )
Postaram się pisać codziennie, mam zamiar wrzucić adres moego maila, żebyście w razie czego mogły pisać, wysyłać swoje fotki (pochwalicie się swoimi osiągnięciami ? ) itd...

Mam sporo pomysłów,ale potrzebuję Was do ich realizacj : )

aa, spamujcie linkami do innych aktualnych blogów o Anie, chcę znaleźć również motywację dla siebie : ) Jeśli blog się Wam spodoba, to rozsławiajcie : )

To jak, mobilizujemy się razem? : )

  • awatar Anaya: Ja mam bloga o Anie :)
  • awatar Gość: powodzenia! :* i witamy :) na pewno będę tu zaglądała :)
  • awatar Cherry234: Powodzenia <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›